niedziela, 24 maja 2015

Prolog

Rok wcześniej

Nie mogę w to uwierzyć! To naprawdę się stało. Dzisiaj, zaraz mam stanąć przed sądem razem z Chloe, Rebbecą, Mike'iem, Marciem i Robertem. Miałam zostać osądzona o kradzież, której faktycznie dokonałam. Tyle, że mogłam się domyślić! Mogłam ogarnąć że kamery mogą nas przyłapać. Jak można być taką kretynką?!
- Masz szczęście. - powiedziałam do Sam.
- Szkoda że ty nie.
Uśmiechnęłam się smutno. Byłam prawie pewna, że uznają mnie winną, chciałabym się pomylić... Wsiadłyśmy do auta mamy i udaliśmy się pod sąd. Było tam pełno kamerzystów i dziennikarzy. Trudno było więc przepchać się do wejścia bez pytań i zdjęć.
- Mów prawdę Nicky. - pouczyła mnie jeszcze adwokat. - Będę walczyć o jak najniższy wyrok dla Ciebie.
Kiwnęłam głową na znak zgody. Bliska płaczu weszłam na salę rozpraw i zajęłam miejsce obok Marca i Rebbecy (głupia suka).


*****

Rozprawa dobiegła końca. 
Jestem winna. 
Winna.
Winna.
Winna.
Głos sądu echem odbijał się w mojej głowie. Jestem prawie pewna, że nie tylko w mojej.
"Nicolette Moor uznana winną jednokrotnego włamania, skazuję Cię na rok więzienia"
Rok?!
Przecież nie możliwe, żebym przeżyła tam rok.
Z płaczem żegnam się z Sam, Emily i mamą a następnie wraz z policjantami udaję się do radiowozu. Właśnie zostałam pozbawiona wolności. Na cały, calutki rok. Że ten przyszło mi kraść! 

2 komentarze: