Na jednej z ławek siedział Kayle. Ale nie sam. Miejsce obok zajmowali Greg i Katie. Greg jak prawie każdy z moich znajomych był dosyć przystojny. Wysoki brunet, o dziwnie ładnych szarych oczach. Był naprawdę fajnym kolesiem, zawsze mówił to co myślał, a jeśli chodziło o jego osobę, to był mało skromny. Katie, ładna blondynka o niebieskich oczach. Na ogół bardzo miła, ale w momencie gdy ktoś ją zdenerwuje potrafi pokazać pazurki.
- NICKY! MIKE! CHLOE! PRZYJACIELE! - wydarł się Greg na całe centrum.
Podeszłam do niego by się przywitać i przy okazji walnąć go w brzuch za ten wygłup. Nie chcę zwracać na siebie uwagi.
- Misia moja - przytulił mnie do swojego torsu. - Biedactwo kochane, siedziało za kratami. Tęskniło, płakało, ojojoj. Już dobrze, dobrze.
Zaczął mnie głaskać po głowie. Odepchnęłam go całej siły i walnęłam go otwartą dłonią w czoło.
- Walnij się. - powiedziałam.
- Już to zrobiłaś.
Uśmiech wpełzł na jego twarz i jeszcze raz mnie do siebie przyciągnął. Potem zechciał przywitać się z Chloe i Mike'iem, a ja mogłam przytulić Katie i Kayla. Kat i Fray mieli ze sobą parę razy. Taki romans. Nie wiem czy dalej to robią, ale wygląda na to że sprawy się pokomplikowały.
- Do KFC? - zaproponował Mike.
- Okej. - zgodziliśmy się chóralnie.
Lecz w tamtym momencie tuż przed nami pojawiła się Sierra Dragon. Najgorsza osoba jaką w życiu spotkałam, oraz Gus.
- Czego? - warknął Greg.
Pucket prychnął. A Dragon zrobiła maślane oczy do Kayla. On odwrócił głowę jakby bał się czyjeś reakcji. Potem blondi po prostu do niego podeszła i pocałowała go. Gus właściwie nie zrobił sobie nic z tego. Stał tylko. Może oni nie są już razem? Tak czy inaczej poczułam dziwne uczucie na widok tych dwojga, a Gus mógł odciągnąć tę szmatę. Ale to nie mogła być zazdrość.
- Sierra - odepchnął ją. - Możemy pogadać na osobności? - spojrzał w jej oczy. - Spotkamy się w KFC. - zwrócił się do nas.
Katie skinęła głową a potem poszli do przodu. Skorzystałam z okazji, że nikt na mnie nie patrzy i schowałam się za wielkim kwiatem, przed którym rozmawiali Kayle i Sierra.
- To co było między nami to koniec, rozumiesz? - spytał Fray.
- To co nas łączy to coś wielkiego.
Kayle chciał wybuchnąć śmiechem, ale ja uważnie nasłuchiwałam. Ich coś łączyło.
- NIC NAS NIE ŁĄCZY.
- Łączą nas te wspólnie spędzone chwile, te cudowne noce, śniadania... Kayle nie możesz mnie tak po prostu zostawić.
Miałam wrażenie że Dragon zaraz się rozpłacze.
- I co z tego? - warknął. - Nie należysz już do mojego świata. Daj spokój Sierra! MIĘDZY NAMI KONIEC.
- Czy to przez tą szmatę?
- Nie mów tak o niej. - syknął. - Zostaw mnie w spokoju.
A potem odszedł.
- Jeśli nie możesz być ze mną to z nią też nie będziesz. - mruknęła sama do siebie.
Nie mogłam jej na to pozwolić. Kayle był moim przyjacielem i powinnam mu pomóc. Ale sam fakt, że on kogoś ma, lub chcieć chce jest trochę bolesny. ALE NA PEWNO NIE CHODZI O ZAZDROŚĆ! Ja nie jestem przecież zazdrosna. Wyszłam zza kwiata i poszłam w stronę restauracji.
- Ni, gdzie byłaś? - spytał Mike kiedy znalazłam się przy stoliku.
Zajęłam miejsce obok Chloe i na przeciwko Kayla.
- Zajrzałam de sklepu z butami. - skłamałam i nerwowo spojrzałam na Kayla, a potem na Grega. Jedyny koleś który potrafił wyczytywać czy kłamię.
Pokręcił krzywo głową, ale dzięki Bogu się nie odezwał. Zaczęliśmy wszyscy rozmawiać o filmach, o imprezach, wspominaliśmy czasy, a przede wszystkim o naszym wyjeździe. Planujemy wyjechać na biwak nad morze.
- A kiedy? - zainteresowałam się. - 19 wyjeżdżamy do Hiszpanii.
Moja mama zaplanowała sobie czas wolny od 19 lipca do 19 sierpnia. Ma jechać do swojego nowego chłopaka w Londynie, my stanowczo odmówiłyśmy temu wyjazdowi i mama musiała zadzwonić do taty. Mama i tata rozstali się 4 lata temu, miałam wtedy 13 lat. Nie układało im się najlepiej, ciągle się kłócili, nawet o najmniejsze drobnostki. Zrozumiałam kiedy się rozwiedli i "pozwoliłam" bo tak naprawdę miałam mało do gadania wyjechać tacie do Madrytu. Tak czy inaczej ojciec zgodził się byśmy przyjechały do niego na te wakacje, powiedział również że mogę zabrać ze sobą przyjaciół no i zabieram. Chloe, Kayla, Grega i Mike'a. Samantha wlicza się w rodzinę.
- To jedźmy 10. - powiedział Mike. - Jedziemy na 5 dni, więc w między czasie będziemy mogli się jeszcze spakować.
- Jak dla mnie okej. - stwierdziła Chloe.
A potem reszta również wyraziła na to zgodę. Po KFC poszliśmy na lody. Później musiałam iść zobaczyć za nowym strojem kąpielowym, okularami przeciwsłonecznymi i kilkoma nowymi ciuchami. Fray powiedział, że może mi potowarzyszyć.
- Dzięki - uśmiechnęłam się.
Najpierw poszliśmy po okulary, przyjaciel pomógł mi wybrać i sobie też jedne kupił. Potem na chwilę wstąpiliśmy do sklepu z butami. Kupiłam sobie nowe japonki i jedne wzięłam też dla Sam. Dalej skierowaliśmy się ku sklepowi ze strojami kąpielowymi. Towarzystwo Kayla było trochę krępujące. Ale tylko trochę. Tutaj też pomógł mi wybrać dobry strój, rzucając we mnie komplementami. Wzięłam też jeden dla Sam. A potem wstąpiliśmy jeszcze do sklepu z odzieżą. Kupiłam sobie dwie pary krótkich shortów, jedną bluzkę z tygrysem, drugą z napisem "I'm free", trzecią odsłaniającą pół brzucha, z brylancikami przy dekolcie. A potem poszliśmy do wypożyczali filmów.
- Hej, może wpadniesz dzisiaj do mnie na film? Jak przyjaciele. - zaproponował.
- No jasne. Co bierzemy?
- Pomyślałem o jakimś horrorze. Na przykład "Obecność".
- Okej. - powiedziałam. - A potem możemy zobaczyć Igrzyska Śmierci.
- Dobra, a po Igrzyskach może jakąś komedię?
- Tak.
Wzięliśmy filmy i wyszliśmy. Ale zajrzeliśmy jeszcze do sklepu z kosmetykami. Wzięłam żel pod prysznic, krem na pryszcze, maskarę i e-linera.
- Po co ci tyle tego wszystkiego? - narzekał Kayle*. - Przecież naturalnie jesteś piękna.
- Oh dziękuję. - zarumieniłam się lekko. - Ale w makijażu czuję się pewniej.
- Skoro tak - wzruszył ramionami.
- Kayle. - zatrzymałam go na chwilę. To był dobry moment by zapytać go o rozmowę z Sierrą. - Co Cię łączy z Dragon?
Jego spojrzenie sprawiło, że rozerwało mnie od środka. Otóż dlatego, że widziałam ból w jego oczach.
- Już nic. Dlaczego pytasz?
Pokręciłam głową. Dlaczego tak bardzo go zabolało kiedy o nią spytałam? Może on ją kocha? A tam co mówił to po prostu oszukiwał ją i samego siebie.
- O jaką szmatę jej chodziło? - wymskło mi się. Teraz się tłumacz Moor!
- Podsłuchiwałaś?
- Przepraszam. Tak wyszło, ja wcale nie chciałam...
Ale ku mojemu zdziwieniu on uśmiechnął się szeroko. Nic nie powiedział, pociągnął mnie tylko za rękę w stronę naszych przyjaciół. Spojrzałam na niego, a on dalej się uśmiechał. Przecież właśnie przyznałam się, że podsłuchałam jego rozmowę.
--------------------------
* Kajl
Szkoda, że taki krótki :) Next
OdpowiedzUsuńJapierdole noooo
OdpowiedzUsuńCzemu to nie jest dłuższe???
Genialneee jest to ff
Życzę weny misiu ❤
Cudowne *_* Dajesz nextaaa ;3
OdpowiedzUsuń